Odnaleźć siebie i swój cel
Autor Jakub Czekaj | W Bariery, Cele | Data: 23-05-2010
4
Pisałem już o tym jak radzić sobie z presją społeczeństwa w stosunku do naszych zamiarów, ale tak naprawdę jak znaleźć te cele, odnaleźć siebie w gąszczu oczekiwań innych wobec nas oraz wobec tego wszystkiego co wpaja nam się od najmłodszych lat.

Przemyślenia
Dzisiaj znowu będzie trochę osobiście i pewnie Gniotek mi to wytknie ale co mi tam
! Jest osobiście bo temat jak najbardziej osobisty – poszukiwania siebie w gąszczu wartości wyznawanych przez innych, w gąszczu wartości które są istotne dla naszych najbliższych, w gąszczu wartości które są nam wpajane w szkole, domu, pracy, na podwórku.
Żebym był przez Was dobrze zrozumiany, chodzi mi po prostu o to że pewnego dnia pytasz samego siebie: Po co to robię ? Po co poszedłem na studia ? Jaką religię wyznaję i czy naprawdę w to wierzę ? Jakie przekonania polityczne mi są bliskie, a jakie dalekie ? Odpowiadając sobie szczerze na nasze pytanie może się okazać że robimy coś co tak naprawdę przeczy naszej wizji świata.
Życie
To wszystko jest tak ważne bo przecież tylko raz gramy w grę zwaną życiem ludzkim, nie cofniemy czasu, nie naprawimy tego co zrobiliśmy źle i nie cofniemy wypowiedzianych przez nas słów, bardzo często sprzecznych z tym co tak naprawdę myślimy.
Po co w ogóle odpowiadać sobie na takie pytania ? Po to żeby żyć w zgodzie z samym sobą ! Tylko to gwarantuje szczęście – jeżeli przeżyje moje życie tak żebym odchodząc z tego świata mógł sam do siebie powiedzieć – „Cholera ale było super”, żebym każdy dzień wspominał myśląc jaki był wspaniały, a na każdy następny czekać z niecierpliwością i radością.
Jak odnaleźć siebie ?
Czytałem do tej pory mnóstwo świetnych książek na temat realizacji swoich celów, wiele blogerów o tym pisze, w sieci znajdziemy mnóstwo ebooków na ten temat. Tylko jak do tej pory nigdzie nie znalazłem tam sugestii: „Jaki cel sobie postawić ?”. Możemy przecież efektywnie, z najwyższą ludzką produktywnością, z wysoką motywacją realizować cele które nie prowadzą nas do szczęścia.
Jeżeli liczycie na to że ja Wam podam jedną dobrą regułę na to jak odnaleźć siebie samego to was zmartwię – nie mam takiego przepisu.
Mogę Wam tylko polecić abyście usiedli sobie w spokoju, w ciszy, przeczytali cały ten tekst, zapytali samego siebie o to co Wami prowadzi i co w ogóle robicie, a następnie porównali z poziomem szczęścia jaki odczuwacie. Jeżeli robicie coś i wciąż nie jesteście szczęśliwi to… może trzeba zacząć robić coś innego ? Spójrzcie w lustro, zapytajcie samego siebie „Co chce robić do końca życia ?” i róbcie to.
Do poczytania i obejrzenia:
Jako literaturę uzupełniającą do wpisu chciałbym Wam polecić wpis wspomnianego już wyżej Gniotka o obieraniu sprecyzowanego celu, obejrzenie przemówienia Gare Vaynerchuk’a oraz wpis polecanego już na blogu Marcina (Rentiera) o tym że On też zmieniał plany i wciąż precyzował swoje cele.
PS. Postaram się aby następny wpis nie był aż tak osobisty
Wszelkie komentarze do moich rozważań mile widziane
Liczę na Waszą reakcję w tej trudnej sprawie !


Dzięki za link. Myślę, że droga do celu polega na obraniu takiego celu, który w przybliżeniu odpowiada naszym marzeniom i wyznawanym przez nas wartościom, a następnie stawianie kroków w tym kierunku i korygowanie błędów.
Wiele osób na studiach i nawet po ich skończeniu nie wie co robić i to jest trochę przykre, bo tracą czas, który mogliby poświęcić na osiągnięcie swoich celów. Zasada jest prosta: wypisz wartości, jakie cenisz sobie najwyżej, wypisz rzeczy, które najbardziej lubisz robić (albo rzeczy, których nienawidzisz robić), połącz to wszystko i będziesz wiedział jaki jest Twój cel. Może nie wpadniesz na to od razu, ale jeżeli ciągle będziesz się nad tym zastanawiał, w końcu dojdziesz do jakiegoś wniosku.
Ja np. na pierwszym miejscu stawiam wolność i niezależność i dzięki temu wiem, co jest moim głównym celem. Potem wystarczy poszukać narzędzi, które umożliwią osiągnięcie tego celu.
Tak, to rzeczywiście smutne, że ludzie chodzą do szkoły/na uczelnię, by z niej wyjść, a potem nie wiedzą co robić popołudniami i tak w kółko, a kiedy orientują się, że chcieliby grać na gitarze, nie mają wystarczająco dużo wolnego czasu. Generalnie, im wcześniej pojmiemy, że „życie jest zbyt krótkie, by było małe”, tym lepiej dla nas, więc gdy tylko cokolwiek nam się spodoba, od razu warto postawić sobie cel zagłębienia się w te dziedzinę – nie warto ani marudzić, ani czekać.
@Marcin proszę bardzo
Co do studiów to tak naprawdę dopiero pójście na nie uzmysławia co tam się robi – ja osobiście troszkę się zawiodłem (zbyt teoretycznie, mało praktycznie), ale teraz po prostu szkoda zrezygnować.
@Krzysiek – to jest dziwne że mają na tyle czasu do zmarnowania, a gdy coś chcą zrobić to tego czasu nagle jest za mało. „Żyj tak, jakbyś miał umrzeć jutro. Ucz się tak, jakbyś miał żyć wiecznie. „(Gandhi)
Nie jesteś pierwszą osobą, która się zawiodła. Ja kończę teraz drugi rok i wiem, że te mity, że niby po pierwszym roku jest lepiej, to bzdura. Na trzeci rok nie mam zamiaru już się wybierać, wezmę dziekankę i zajmę się czymś bardziej konkretnym.